Gregg Easterbrook z Brookings Institute poinformował o rezultatach badań, które dowodzą, że optymiści, nawet gdy są świadomi, że świat jest pełen problemów, żyją dłużej, zarabiają więcej i dłużej trwają w związkach małżeńskich. Rzadziej zdarzają im się też zawały serca i depresja.

Ponad sto lat przed powstaniem raportu Gregga Easterbrooka, Ralph Waldo Trine (W harmonii z nieskończonością) napisał, że:

„Optymista ma moc postrzegania rzeczy w ich całokształcie i we właściwych relacjach”.

Napisał, że ten sposób postrzegania jest wspomagany przez jego rozjaśniane mądrością rozumienie świata, podczas gdy pesymistę rozjaśnia jego ignorancja.

„Optymiści tworzą sobie własny raj i w zakresie, w jakim go tworzą, pomagają również przy okazji stworzyć raj dla całej reszty świata”, twierdził. Christian Larson zgodził się z nim.

Obiecaj sobie: „Credo optymisty”

Być tak silnym, że nic nie zakłóci spokoju twojego umysłu.

Z każdą spotkaną osobą rozmawiać o zdrowiu, szczęściu i powodzeniu.

Sprawiać, że każdy twój znajomy poczuje, iż jest w nim coś wartościowego.

Zawsze dostrzegać jasne strony wszystkiego wokół, i sprawić, aby twój optymizm stał się rzeczywistością.

Myśleć tylko o tym, co najlepsze, pracować jak najlepiej i spodziewać się tylko najlepszego.

Cieszyć się z sukcesów innych tak samo entuzjastycznie jak z własnych.

Zapominać o minionych błędach i dążyć do większych osiągnięć w przyszłości.

Zawsze mieć radosny wyraz twarzy i uśmiechać się do każdej spotkanej istoty.

Poświęcać na doskonalenie siebie tak wiele czasu, żeby nie wystarczyło go już na krytykowanie innych.

Być zbyt wielkim, by się martwić, zbyt szlachetnym, by się złościć, zbyt silnym, by się lękać i zbyt szczęśliwym, by pozwolić na obecność kłopotów w swoim życiu.

Myśleć o sobie dobrze i obwieszczać ten fakt światu, za pośrednictwem nie wielkich słów, lecz wielkich czynów.

Żyć w ufności, że dopóki nie sprzeniewierzasz się temu, co w tobie najlepsze, cały świat jest po twojej stronie.

fragment: „Twoja moc i jak ją wykorzystać” , Christiana Larsona, 1912